DO ZOBACZENIA PANIE WICEPREZYDENCIE
źródło: Facebook, Mariusz Wiśniewskie, https://www.facebook.com/profile.php?id=100063704500653&sk=about
Proces pozbawienia Mariusza Wiśniewskiego funkcji wiceprezydenta to nie kwestia ostatnich dni czy tygodni, ale ostatniego roku czy nawet dłuższego czasu. A za finalną decyzją stoi przede wszystkim polityka.
Oczywiście prezydent Jaśkowiak ubiera zwolnienie swojego zastępcy w piękne słowa i wprawdzie naokoło, ale tłumaczy to zamieszaniem i korupcją w ZDM. I wcześniejszymi zaniedbaniami. Ale nawet mniej wnikliwy obserwator wie, że przyczyna jest gdzie indziej.
Dla Jacka Jaśkowiaka jego następca (jako że to prawie na pewno ostatnia kadencja) może być tylko jeden - Marcin Gołek, były asystent, doradca, a potem wiceprezes Poznańskich Inwestycji Miejskich, obecnie pierwszy zastępca. W mediach widać go już częściej niż aktualnego prezydenta, co też nie jest przypadkiem. Trwa po prostu mocne promowanie jego kandydatury, budowanie wizerunku wśród poznaniaków. Z pełnym „błogosławieństwem” Jaśkowiaka.
Prezydencki plan
Mariusz Wiśniewski, który dla wielu osób był naturalnym następcą Jacka Jaśkowiaka, po prostu w tej układance przeszkadzał. Jacek Jaśkowiak usuwa przeciwnika politycznego w wyborach w 2029 roku. I z jego punktu widzenia trzeba to zrobić teraz, a nie gdy dyskusje o kandydacie wejdą w decydującą fazę. Odsunięty Mariusz Wiśniewski ma w tym planie zniknąć z orbity poznaniaków – nie jest przecież też radnym miejskim, w polityce krajowej nie pełni żadnej funkcji. No i co najważniejsze zapewne w tym planie – to wszystko ma spowodować, że gdy za dwa lata podejmowana będzie decyzja kto będzie kandydatem KO w wyborach na prezydenta Poznania Mariusz Wiśniewski będzie na tyle „zapomniany” że nie będzie miał szans z promowanym Marcinem Gołkiem.
Plan więc jest, a dziś widzieliśmy jego ważną fazę.
Człowiek stąd
Co więc może pójść nie tak z punktu widzenia duetu Jaśkowiak/ Gołek? Mariusz Wiśniewski pełnił funkcję wiceprezydenta 11 lat. Wcześniej był radnym miejskim. Poznaniakom jest po prostu dobrze znany. Ma też szerokie poparcie w strukturach miejskich Koalicji Obywatelskiej. I to wszystko od tak od ręki nie zniknie. Przy założeniu, że były już wiceprezydent pozostanie aktywny medialnie, a może nawet oficjalnie niedługo ogłosi, że w 2029 będzie chciał startować w wyborach, jego osoba, komentarze, pomysły będą nieraz pojawiać się w przestrzeni publicznej.
Pamiętajmy też, że poznaniacy przywiązani są „do swoich”. Mariusz Wiśniewski to człowiek tutejszy, mocno osadzony i kojarzony w radach osiedli, działalności społeczników czy po prostu z lokalnym samorządem. To ogromna zaleta, która w powiązaniu z długoletnim doświadczeniem stanowić będzie bardzo silną kandydaturę.
Zawalił Pan, Panie Prezydencie
A tak całościowo to zagranie Jacka Jaśkowiak jest po prostu słabe. Jeżeli prezydent chciał usunąć Mariusza Wiśniewskiego ze swojego zespołu trzeba to było zrobić rozpoczynając nową kadencję. Jeżeli miał uwagi i zastrzeżenia do Jego pracy trzeba było pożegnać go dwa czy trzy lata temu, gdy ograniczał mu zakres kompetencji i odsuwał od kolejnych tematów. Wtedy decyzji jednak nie było.
Do zobaczenia
Poznań stracił dziś wiceprezydenta, którego można było krytykować czy nie zgadzać się z pewnymi działaniami, ale który zawsze był otwarty na dyskusję, zaangażowany a rozmowy z nim o sprawach miejskich merytoryczne. Samorządowca, który "zjadł sobie zęby" na miejskich sprawach.
Mariusz Wiśniewski napisał dziś wieczorem w mediach społecznościowych „Zwracam się również do pracowników Urzędu Miasta i jednostek miejskich: niezależnie od działań Prezydenta Miasta i jego politycznego otoczenia, pozostańcie wierni zasadom służby publicznej. Pamiętajcie, że suwerenem władzy w Poznaniu są mieszkańcy. Do zobaczenia.”
Cóż, też myślę, że jeszcze Mariusza Wiśniewskiego w Urzędzie Miasta zobaczymy.
Przeczytaj poprzedni wpis
NAJWIĘKSI WYGRANI I PRZEGRANI WYBORÓW W POZNANIU
