MARIHUANA NA ZDROWIE?
Przez jednych traktowana jak niebezpieczny narkotyk, przez drugich uważana za zbawienne lekarstwo przynoszące pomoc i ulgę chorym na stwardnienie rozsiane, jaskrę, raka czy AIDS. Wyciągiem z marihuany leczona jest również padaczka.
Terapią objętych jest 13 polskich pacjentów, z czego jedno dziecko z Wielkopolski. Na przełomie marca i kwietnia w Poznaniu rozpocznie się część ogólnoświatowego projektu, którego celem jest znalezienie nowego i skutecznego lekarstwa m.in. na zespół Dravet. Schorzenie jest rodzajem tzw. padaczki lekoopornej. W badaniu mogą uczestniczyć 4 osoby, pacjentami będą dzieci ze szpitala im. Heliodora Święcickiego w Poznaniu.
„Tego tematu uchwyciły się media”
Jak zapewnia prof. Barbara Steinborn, ordynator neurologii dzieci i młodzieży Szpitala im. Heliodora Święcickiego w Poznaniu, lekarstwa te są pozbawione działania psychoaktywnego, a zawarte w nich substancje zmniejszają sztywność mięśni. Według prof. Marcina Roszkowskiego z Kliniki Neurochirurgii, Instytutu „Pomnik- Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie, podawanie marihuany nie jest najpoważniejszym problemem. - Tego tematu uchwyciły się media. W praktyce wygląda to tak, że podejmowane są różne próby leczenia. Podobnie jak każdy inny lek, marihuana także poddawana jest badaniom - informuje.
Padaczka jest chorobą, która nie wysyła „żadnych znaków ostrzegawczych” w celu jej rozpoznania. - Sama w sobie jest objawem, rozpoznaje się ją po dwóch napadach. Podobno każdy człowiek w swoim życiu ma jeden napad, potem należy uważać - uzupełnia prof. Roszkowski.
Marihuana i jej lecznicze właściwości
Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie używa marihuany w celach leczniczych. Podaje się ją dzieciom cierpiącym z powodu opornej na działanie leków padaczki. Pierwsze wyniki są dobre. Przykładem może być 5-letni chłopiec, który przed rozpoczęciem leczenia miewał 300 napadów padaczkowych dziennie. Po zastosowaniu kontrowersyjnego „medykamentu” liczba ataków zmniejszyła się o około 90 %.
Marihuana od wieków była specyfikiem używanym w medycynie ludowej. Współcześnie także wiele badań potwierdza jej lecznicze właściwości. Niespełna dwa lata temu pomogła pięcioletniej wówczas Charlotte z Kolorado. Dziewczynka przechodziła 1,2 tysiąca ataków padaczki w ciągu miesiąca, zdarzały się one nawet 60 razy dziennie. Obecnie ich liczba zmniejszyła się do trzech w miesiącu. Udało to się to osiągnąć właśnie dzięki terapii marihuaną. Dziecko cierpiące na zespół Draveta, nauczyło się chodzić i mówić. Nie spekuluje się natomiast o trwałości efektów leczenia
Czy brak legalnego dostępu do terapii szkodzi pacjentom?
Zwolennikiem tej farmakologicznej metody leczenia jest doktor Marek Bachański z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. - Chcę ułatwić pacjentom dostęp do takiej terapii - zapewnia. To właśnie on trafił na materiał CNN o Charlotte Figi. Ten przypadek sprawił, że w kilkudziesięciu stanach USA prawnie dopuszczono stosowanie marihuany w celach leczniczych. Warto nadmienić, iż jej skuteczności dowiedli między innymi naukowcy z Uniwersytetu Stanforda i Florydy.
W Polsce przepisy nie pozwalają na tę formę leczenia. - Brak legalnego dostępu do terapii szkodzi pacjentom. Tam, gdzie marihuana medyczna jest niedostępna, rodzice dzieci z ciężką padaczką próbują zdobyć ją nielegalnie - wyjaśnia Bachański. - Oficjalnie procedura uzyskania zgody jest długa, pacjent może się nie doczekać - dodaje.
Gąszcz procedur
Jeżeli lekarz chce zastosować marihuanę w celach leczniczych z psychoaktywną substancją THC, musi uzyskać zgodę konsultanta wojewódzkiego w swojej dziedzinie medycyny. Następnie na tzw. import docelowy musi zgodzić się także minister zdrowia.
Pacjenci cierpiący na inne choroby, na które może być pomocna medyczna marihuana, nie sprowadzali dotąd leku w legalny sposób. Brakuje też specjalistów, którzy chcą podjąć się takiej terapii. Jeżeli jednak uda dotrzeć się do takiego lekarza, procedura jest analogiczna do opisanej powyżej.
Przeczytaj poprzedni artykuł!
CO I GDZIE W PIĄTEK W POZNANIU?
