ZABYTKI I BUDŻET NA ICH REWITALIZACJĘ NUMER 41
Wchodzę od Klasztornej. Jakoś chłodno i półmrok. Nagle światło i uśmiechnięta twarz pracownika Muzeum Rogalowego. - Niech pan zaczeka na prezydenta. Proszę zjeść rogala, dobre są – to droga, którą dotarłem na spotkanie dotyczące rewitalizacji zabytków.
Najlepiej zachowana kamienica na Starym Rynku. Podobne do niej budynki możemy policzyć na palcach jednej ręki. Troszkę o historii jednej z kamienic w centrum miasta, nie przez pryzmat tego, kto tam mieszkał. – O tym jak uszanować substancję zabytkową – cytując Joannę Bielawską – Pałczyńską, Miejską Konserwator Zabytków.
Fundusze na remonty
Rok 2011 to sześćset tysięcy złotych w budżecie Miejskiego Konserwatora Zabytków. Kolejny rok, to brak jakichkolwiek funduszy na rewitalizację zabytków. Być może to kwestia organizacji dużej imprezy w naszym mieście. Nie będziemy jednak gdybać, z jakiego powodu pieniędzy zabrakło. Rok 2013 i następny, to równo pięćset tysięcy złotych w budżecie. – W 2015 roku, budżet Miejskiego Konserwatora Zabytków wynosi milion złotych. Planowane było 700 tysięcy, ale został zwiększony o 300 tysięcy złotych autopoprawką prezydenta – podpowiada pismo traktujące o dotacjach konserwatorskich, otrzymane z rąk Joanny Bielawskiej – Pałczyńskiej. W tym samym dokumencie znajdziemy też informację o kwocie milion osiemset tysięcy złotych. To suma pieniędzy z 23 wniosków o dofinansowanie. Takie było zapotrzebowanie ze strony tych, którzy je złożyli. Pytanie ile z nich nie ujrzało światła dziennego i nie trafiło na biurka urzędników.
Sukcesy, sukcesy
- Każda forma dofinansowania jest dobra. Historia tej kamienicy sięga czasów średniowiecza. Przywracanie funkcjonalności obiektu to chwała dla jego właścicieli. Miasto tylko pomogło. Dotacja na przywrócenie cech pierwotnych tego budynku została udzielona dwukrotnie – rozpoczęła Miejska Konserwator Zabytków. – Przykład tej kamienicy to pokazanie jak takie wydarzenia zmieniają tożsamość miasta – uzupełnił zastępca prezydenta, Mariusz Wiśniewski. Będąc już w wnętrzu budynku, czyli w barokowo renesansowych dekoracjach. Wiceprezydent podsumował. – Jest tylko kilka kamienic na terenie rynku o tak bogatym wystroju. Ta pod numerem 41 jest najlepsza. Mariusz Robaszkiewicz, właściciel kamienicy zgodził się ze słowami Konserwator Zabytków. - Udało się wszelkie prace zakończyć z wielkim pietyzmem. Wystrój wnętrz był zupełnie inny. Uzyskano wnętrze jednoprzestrzenne, odnowione, z którego możemy być dumni i się nim chwalić – zakończył.
Na mocy uchwały Rady Miasta Poznania z dnia 20 maja 2014. – Udziela się dofinansowania w wysokości 41 tysięcy złotych na prace związane z konserwacją elewacji frontowej zabytkowej kamienicy przy Starym Rynku 41 – czytamy w dokumentach MKZ. Czy to sukces? Kwoty na rewitalizację zabytków są nadal zbyt małe, a zapotrzebowanie wzrasta.
Iskierka nadziei
Kamienica przy Starym Rynku 41, czyli dokładnie tam gdzie mieści się Muzeum Rogalowe Miasta Poznania. To perełka. Odnowione wnętrze i zewnętrzna elewacja. Największe wrażenie robi sufit, który przedstawia zdobienia, zmieniające się na przestrzeni różnych czasów.
Na ścianach istnieją ciągle czytelne zdobienia liczące sobie ponad dwieście lat.
Dalej mamy jeszcze ciekawsze plany. Opowie o nich osoba oprowadzająca gości po Muzeum Rogalowym.
By nie było tak pięknie i z nadzieję na lepszy los zabytkowych budynków, pozwolę sobie na niecodzienne porównanie. Budżet Miejskiego Konserwatora Zabytków wynosi milion złotych. Przystanek wiedeński (sztuk jeden) na ulicy Gwarnej, zrealizowano za kwotę 312 tysięcy złotych. Uczciwe? Nie sądzę.
Przeczytaj poprzedni artykuł!
CO I GDZIE W PONIEDZIAŁEK W POZNANIU?
